Kultura
- Astrologia (3)
- Azjatyckie Inspiracje (1)
- Buddyzm (3)
- Historia Tajlandii (1)
- Kultura (6)
- Owoce (2)
- Wyjazd 2011 (33)
środa, 14 września 2011
wtorek, 13 września 2011
dzień 4 Chiang Mai
Dotarliśmy po 5h jazdy autobusem do Chiang Mai. Bedziemy tu 7-8 dni i mamy na miejscu internet wiec bedzie kontakt. znaleźliśmy nocleg za jakies 18 zł na nasze na 2 os ale łazienka na korytarzu.
Ogólnie okolice są już górzyste, klimat trochę się zmienił. da się oddychać ale niestety monsum przychodzi wcześniej od 16 do 7 rano, w Sukhothai było od 17 do 7 dano a w ajuthaja od 18 do 7 rano, nie wiem czy jest jakiś sens w tej prawidłowości ale tak akurat było w naszym przypadku.
Kilka fotek z dziś
Ogólnie okolice są już górzyste, klimat trochę się zmienił. da się oddychać ale niestety monsum przychodzi wcześniej od 16 do 7 rano, w Sukhothai było od 17 do 7 dano a w ajuthaja od 18 do 7 rano, nie wiem czy jest jakiś sens w tej prawidłowości ale tak akurat było w naszym przypadku.
Kilka fotek z dziś
| nasze nowe lokum, oczywiscie łóżko z moskitierą |
| zakończenie dnia gdy za oknem monsum: piwo leo, drink siam siato, papaja i pokrojone mango i jeszcze coś |
Dzień 3
Dzień 3 cały poświęcony na zwiedzanie Sukhothai. Kilka informacji z przewodnika o S:
Sukhothai
Miasto jest pierwszą stolicą Tajlandii, założoną w 1238 roku. Królestwo Sukhothai istniało do drugiej połowy XIV w., kiedy to dostało się pod wpływy Ayutthayi. Z okresu świetności miasta pochodzą ruiny, które tworzą Park Historyczny Sukhothai, wpisany na Listę Światowego Dziedzctwa Kultury UNESCO. Stolica historycznie pierwszego państwa tajskiego , położona jest w odległości 445 km na północny zachód od dzisiejszej stolicy – Bangkoku. Należy podkreślić, iż obszar dawnego Sukhotai (dziś: wioska Muang Kao) nie jest tożsamy z dzisiejszym miastem określanym tą samą nazwą. Dzieli je mniej więcej dwunastokilometrowa droga, zakończona bramą Kamphenghak (Pęknięty Mur), stanowiącą wejście do Starego Miasta. Dlatego też usilnie próbowaliśmy przenocować w starej części Sukhothai by nie dojeżdżać do starówki. Niestety w starej częśći było nie za dużo miejsc noclegowych i to głównie hoteli, ale udało nam się znaleźć w końcu nocleg w hostelu ulokowanym przy drodze do starego miasta już z dala od nowego Sukhothai. Nomen omen hostel nazywa się po prostu Sukhothai Hostel
Jak większość turystów tu przyjeżdzajacych wybraliśmy rower aby się poruszać po starym mieście. Co do Sukhothai mamy mieszane uczucia. Z jednej strony jest tu do objechania na rowerach dużo większy obszar ruin niż w Ajjuthaja, pozatym jest daleko od miasta a więc spokojnie, malowniczo i bez pojazdów na drogach (a w samej centralnej części starego miasta w ogóle nie mogą wjeżdżać) więc można się bezpiecznie i przyjemnie poruszać po Sukhothai. Jest zielono i wszędzie pełno kanałów i stawów. Ale z drugiej strony oprócz cenralnej jednej światyni wat Mahathat, która robiła wrażenie, to pozostałe to naprawdę ruiny. Nierzadko się zdarzało że ze świątyni pozostała jedynie podstawa i kilka kolumn. Ruiny w Ajjuthaja robiły większe wrażenie ale te tutaj są ładniej położone, pozatym o ile w ajjuthaja widzieliśmy turystów a tyle tu spotkaliśmy tylko jeszcze 4 osoby.
Dzien 2
Dzień 2 jeszcze Ajutthaja. Całą noc padało i wszędzie jest dużo wody. Na szczęście o 8 rano gdy wychodziliśmy na miasto już nie padało. Planowaliśmy o 12 zdążyć na autobus do Sukhothai więc nie zobaczyliśmy wszystkiego co ma do zaoferowania Ajjuthaja. Niemniej jednak widzieliśmy 2 najwazniejsze światynie oraz kilka których nazw już nie pamiętamy a wszystkie są mniej więcej w jednym miejscu. Między nimi jest park, w którym tez jest wiele posagów i stup w którym bardzo miło spędziliśmy czas do czasu…. gdy przechodząc przez mostek nad kanałem natknęliśmy się na … warana, który wylegiwał się na brzegu a na nasz widok wszedł do wody. Zanim wyjęłam aparat było już tylko widać łeb. Niemniej jedak do końca dnia patrzyłam pod nogi!! J
Oto co głównie widzieliśmy w ajjuthajaà Świątynia wat Mahathat = „Światynia wielkich relikwii”
Ruiny świątyni zniszczonej przez Birmańczyków. Świątynia zbudowana w 1374 roku.
Obecnie jej najpopularniejszym elementem, uwiecznionym na każdej pocztówce z Ajjuthaja jest pozostałość posągu Buddy a właściwie jego głowa obrośnięta konarami drzewa.
Znajduje się tu jeden z największych i najbardziej czczonych posagów Buddy.
Potem ok 12 przejechalismy autobusem (5h do Sukhothai). Gdzieś na czyimś blogu widziałam że bilet miał być po 250 bahtów a był po 311 więc trochę sprzeczne informacje. Niemniej jednak warte swej ceny. Był to zwykły PKS tu nazywany BKS a nie VIP line które należą do przewoźników prywatnych. Niemniej jednak było wręcz luksusowo. Autobus był klimatyzowany, z toaletą, z KARAOKE tajskim granym non stop, w cenie biletu były sok, jogurt i kanapka. Byłam bardzo zdziwiona bo nikt a takich dogodnościach nie pisał i na prawde był to BKS! Zaskakujące była też to, że jak się kupowało bilet to pan zapytał gdzie chcemy siedzieć i na ekraniku wyświetliły się wolne miejsca i jak w kinie kupowało się konkretne miejsce. Sporo było już zajętych bo autobus był z Bangkoku, ale system po prosu świetny u nas nikt na to nie wpadł tylko kup pan bilet a potem się martw czy w ogóle wejdziesz.
| ciasteczka, przekąska w podróży |
W Sukhothai również miła niespodzianka. Mieliśmy zapłacone za pokój z łazienką bez klimy a okazało się że nie mają żadnych turystów więc dali nam wobec tego pokój z klimą tv, właściwie to też jest tu Wii-Fii ale niestety po burzy chwilowo nie działa, nawet włascicielka nie ma netu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)