Dziś jest nasz ostatni dzień w Chiang Mai, wieczorem czeka nas 15 godzinna podróż z powrotem do Bangkoku. Dzień się zapowiada gorący jak wczoraj. Wczoraj było tak gorąco, że nawet zwierzęta wylegiwały się i nie drgnęły. My z kolei piliśmy jeden napój za drugim.
| fanta różne smaki, najpyszniejsza winogronowa |
| zawsze coca cola! |
| shake z mango, zagryziony... mango |
| shake z cantaloupe (mój) i mango (Pawła) |
| żółty shake z marakuji (passion fruit), różowy z owocu smoczego |
| Po prostu shake bananowy. Pani z naszego ulubionego baru znów nie wymierzyła na jedną dużą szklankę, mała szklanka to dolewka gratis :-) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz